Poniedziałek, 18 listopada 2019 r. Imieniny: Klaudyny, Romana, Filipiny.
 
 

Szczeliniec zdobyty!


 
 

19as6 czerwca wczesnym rankiem, a właściwie bladym świtem, klasy piąte wraz z wychowawcami: p. M. Stabrawą, p. M.Kortą, p. K.Kokoszką, p. M.Jarmułą, p. D. Kokoszką i p. M. Klimek, wyruszyły przetartym już przez starsze roczniki szlakiem prowadzącym w kierunku Kotliny Kłodzkiej.

Ziemia Kłodzka przywitała nas słońcem, przed którym na dłuższą chwilę mogliśmy się schronić w kopalni w Złotym Stoku, gdzie mogliśmy wysłuchać ciekawych opowieści o historii tego niezwykłego miejsca, w którym oprócz złota wydobywano również arszenik. I choć niektórzy po cichu liczyli, że ich sokoli wzrok wypatrzy choć maleńką uncję złota, to jednak musieli zadowolić się zakupem imitacji tego drogocennego kruszcu w jednym ze sklepików przy kopalni.

Kolejnym punktem naszej wyprawy była górująca nad miastem twierdza Kłodzko- niezwykła zarówno pod względem położenia jak i wielkości. Na jej terenie wyznaczono szlak turystyczny, który pozwala na dotarcie w jej ciekawe zakątki.

Na trasie naszej wędrówki znalazła się również Czermna, gdzie znajduje się słynna Kaplica Czaszek, Duszniki, w których zwiedziliśmy Muzeum Papiernictwa i byliśmy świadkami wytwarzania papieru czerpanego.

Pełni wrażeń, choć bardzo zmęczeni, udaliśmy się do Polanicy-Zdrój, gdzie mieliśmy zakwaterowanie.

W piątkowy ranek wyruszyliśmy zwiedzać Błędne Skały- unikalny górski labirynt, w którym bloki skalne na powierzchni 21,14 ha tworzą kilkusetmetrową trasę turystyczną, na której często trzeba  dosłownie przeciskać się pomiędzy skałami. Ale, jak to mówią, „potrzeba matką wynalazku” – jedni przechodzili przodem, drudzy tyłem, jedni z rękami do góry, inni do dołu – w każdym razie wszyscy wykazali się sprytem  i znaleźli sposób, by poradzić sobie nawet z najmniejszą szczeliną,

Jednak tego dnia naszym głównym  celem był Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.). Na szczyt prowadziło niemal 700 „morderczych” schodów wytyczonych zielonym szlakiem. I choć upalna pogoda nie do końca sprzyjała wspinaczce, to jednak na szczyt dotarli wszyscy, bez wyjątku.

Szczeliniec był ostatnim punktem naszej wyprawy. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni, wróciliśmy do Nowego Wiśnicza.

Małgorzata Klimek